piątek, 8 sierpnia 2014

W drewnie malowane

Znowu późny powrót do domu....

Tak się złożyło, że ostatnio przybyło do naszego domu kilka lalek drewnianych. Wszystkie wygrzebane w pudłach z SH.

Pierwsza z nich to laleczka w stylu Kokeshi. Swój rodowód wywodzą z północnej Japonii. Według tłumacza google istnieje 11 stylów wyrobu tych lalek. A wzory są charakterystyczne dla danego rejonu. Wykonane są z drewna (wiśnia, dereń, klon japoński). Lalki są sygnowane podpisem wykonawcy)
 Według tłumacza - bardzo popularne są tzw. kreatywne kokeshi - nie przypisane do konkretnego regionu a pozwalające na radosną artystyczną twórczość. Tradycje japońskich kokeshi odnajduje się w kimmidoll - oferowanych w imię przyjaźni i miłości. (mam nadzieje, że dobrze tłumacza zrozumiałam, gdyż czasem dziwne , dziwności wychodzą)

                            kimmidoll
http://www.amazon.com/Kimmidoll-Japanese-Kokeshi-Doll-Tomomi/dp/B002M0AIXA

Moja laleczka wykonana jest z drewna.


                                                 Niestety nie posiada jednego "rękawka"


                                     Na spodzie posiada karteczkę wyjaśniającą i "podpis"









               (mam nadzieję, ze kolega, który  prowadzi warsztat rzeźby pomoże mi z uszkodzeniem)

Druga laleczka jest mini, mini .....
Kojarzy mi się ze światem hinduskim ....
Aktualizuję - Mangusta mówi, że to chiński bibelocik na szczęście : dzięki za info:)





Jest to laleczka na zawieszce - dodatkowo posiada maleńki dzwoneczek.



Ostatnia lalka, to właściwie nie lalka, ale zabawka robiona na wzór matrioszki ...
(aktualnie najlepsza zabawka mojej córy)





Dopasowała się do nich maleńka osamotniona matrioszka:)




11 komentarzy:

  1. Ta środkowa jest chińska, poznać po tym węzełku, to taki bibelocik na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ten matrioszkowaty zwierzak. Ja mam Kokeshi bez dwóch rękawków, to jakby co, to też bym chciała doróbkę. Twoja z parasolką wygląda , jakby tak miało być, To pierwsze zdjęcie z pelargonią i parasolką mnie zauroczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. Ale po urlopie, jak już powrócę do pracy.

      Usuń
  3. laleczka zawieszka jest urocza no i plus, że to bibelocik na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te drewniane 'lalunie' mają swój urok i przede wszystkim klimat, potrafią zauroczyć :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że rodzinka susłów stawiła się w komplecie na herbatkę,
    bo cóż innego mogłoby być w ogródkowym czajniczku?
    dzwoneczkowa niunia z kiziołkami-miziołkami na głowie urocza!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysłowość wykonania tych delikatnych laleczek mnie zachwyciła! Są cudowne i też bym się na takie skusiła! Śliczności!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne te drewniane towarzystwo! Najlepszy chyba ten chiński bibelocik na szczęście - lala ma tak uśmiechniętą buzię, że aż się weselej na sercu robi. :)

    OdpowiedzUsuń