piątek, 25 września 2020

Saszka

 Lalek pomysłu Sashy Morgenthaler nie trzeba chyba przedstawiać.

A jeśli ktoś chce doczytać o historii twórcy i jej spadkobiercach to zapraszam tutaj :www.sashadoll.com

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam te lalki to się nimi zachwyciłam - śliczne subtelne buzie. Niestety cenowo poza moim zasięgiem.

Aż tu jednego dnia wchodzę sobie do jednego lumpa i wśród rupieci leży sobie ona śliczna Saszka. To dowód na to, że lalkowe marzenia z listy życzeń prędzej czy później się spełniają.

Lalka jest w dobrym stanie. Lekko ma rozlatane nogi (stoi jednak dość stabilnie), ale boję się ruszyć, bo haczyki i mocowanie wydają się być delikatne.

A oto moja Saszka:
















 


środa, 23 września 2020

Cieplutkie wspomienia

Oczywiście zawsze spóźniona....

Przed urlopem zabiegana , po urlopie zabiegana....

Wakacje i urlop dawno minęły a ja dopiero zabrałam się za zdjęcia.

Mam nadzieje, że macie do mnie cierpliwość.

Wolne z rodzinką spędziliśmy w miejscu, które osobiście pokochałam - byliśmy tam w poprzednim roku. Mała miejscowość między Pulą a Fazaną w Chorwacji. Było pięknie....

Oczywiście bez lalki się nie obyło:) Pojechał ze mną lalek, którego dostałam w prezencie. Jako że  trafił do mnie prosto z Chin, nie zdążyłam go obszyć, więc ogołociłam z ubrań jego mieszkających u mnie kolegów i pach do walizki:)

W drodze zatrzymaliśmy się w Czechach i zwiedziliśmy Brno - przepiękne po prostu.

Bez zdjęć, bo guła czyli ja nie zabrała aparatu.

Nocka w świetnym małym moteliku w samym środku starego miasta.



A teraz spam zdjęciowy, bo nie mogłam się zdecydować....

Plaża na miejscu spokojna i czysta.





Piękne widoki,wspaniałe zachody słońca, wąskie uliczki - pranie między oknami , urocze małe kafejki i cudne rękodzieło. Figi i oliwki (całe gaje oliwne) dojrzewające na drzewach.



 

























Już tęsknię......


Lalkowo też pięknie, bo udało mi się spełnić trzy lalkowe życzenia - wczoraj zupełnie niespodziewanie trzecie:) ,ale to już kolejna historia.:)))

czwartek, 6 sierpnia 2020

Ogrodniczka na działeczce

Niedawno pokazałam będące w moim posiadaniu Fleurki a tutaj proszę bardzo
wyciągnięta z jarmarku w Gdańsku zaraz pierwszego dnia w moje ręce wpadła kolejna i to w całkiem niezłym stanie i z całkiem inną twarzą. Teraz mam cztery różne mordki:))

Po kilku dniach moczenia razem z resztą innych złowionych ostatnio utopców, umyta i ubrana.
Ubranko podkradła i oto ona na mojej małej działeczce, gdzie zakwitły pierwsze słoneczniki.....