poniedziałek, 20 marca 2017

Jelonek

Dzięki za odwiedziny i miłe komentarze:)))

Pora na bliższe poznanie z ostatnimi nabytkami.
Na pierwszy ogień idzie panna od Disney Store .

Lubię skrzydlaki stąd moje zamiłowanie do aniołków i spiczastouchych wróżek. Jak jeszcze do tego stwór jest rudy i piegowaty to automatycznie załącza się zachciewajka.

Wróżka, którą wygrzebałam na giełdzie pochodzi z serii o perypetiach wróżek ze świata Dzwoneczka.
Trafiła mi się Fawn czyli Jelonka.
Lalka jest w dość dobrym stanie. Włoski są idealne, stawy nie rozchodzone. Jedyne "ale" tworzą rdzawe plamy na nogach jakby od rdzy, albo wilgoci.

Lalka jest charakterna i posiada pazurek. Od razu zakosiła stylowe buty od Kena i już ich nie odda:)














Przeżywam ostatnio fazę na paski i kratki:)

czwartek, 16 marca 2017

Szczęście sprzyja "lalkożercom"

Bardzo wszystkich ,którzy tutaj jeszcze zaglądali i pamiętają chociaż troszeczkę o mnie za brak wiadomości o chwilowej nieobecności w świecie internetu.
Sprawy osobiste - bardzo ciężki koniec roku , natłok spraw zawodowych, problemy ze zdrowiem....
Najnormalniej w świecie jak to ostatnio usłyszałam w autobusie - przytłoczył mnie ciężar egzystencji;)
W końcu dzisiaj poczułam wiosnę, naszło na mnie natchnienie, wariactwo powoli się uspokaja.
Jedno się nie zmieniło...lalki były, są i będą:) Przez ten czas mojej nieobecności przybyło ich całkiem, całkiem. Co prawda leżą albo siedzą i czekają coby je z brudu odlepić i zaginają już przestrzeń w pokoju -aż w końcu opanowałam system pudełkowy, prawdziwy mistrz tetris ze mnie:)
Jakoś trzeba sobie radzić:)))

W bardzo, ale to bardzo telegraficznym skrócie natłok lalek, które zawitały w moje progi przez te ostatnie parę miesięcy.....

                                               Telegraficzny spam a dokładniej później



                                                           Powiększona męska ekipa


                  Dość mocno sponiewierany lalaloops, moja młodsza pociecha bardzo je lubi...


                           Szczęśliwa siateczka pełna maluchów maści wszelakiej
                           i para inwalidów EAH i MH.







                       Mój faworyt powalający urodą:) - tylko rower ukradli......


                                                            Boski rudzielec.......


                         Trzy mattelowskie urocze blondynki - urzekły mnie ich oczy...





                                Część (reszta sobie chowa się z tyłu) prezentów z okazji lub bez:)))





                                    Vintygowy Goebel - zawsze chciałam jakiegoś i mam:))

                                             
                                         I uśmiech losu z ostatniej giełdy w niedzielę:)



                                 



                                                   Coś dla miłośników Who is who;)


 Trafiły się także rzeczy okołolalkowe np trzy serwisy ....
Jeden z nich - ten jest prezentem urodzinowym i pojedzie sobie daleko:)))
Najlepsze choć spóźnione życzenia Asieńko:)

Reszta porcelany innym razem

Powiększył mi się też zestaw butków, akcesoriów męskich, ale wszystko po kolei....

Teraz cieszę się z powrotu i zaglądam co tam u was słychać.

               




sobota, 5 listopada 2016

W stylu retro

Pogoda u nas obrzydliwa, nic tylko zakopać się pod kocem i przespać tę szarugę za oknem.
Niestety trzeba wstawać, do pracy iść...ciemności o piątej nad ranem nie nastrajają  optymistycznie, ble...
Dobrze, że drobne przyjemności są jak promyczek słońca, na przykład nowa lalka z pudełka, albo taka znaleziona gdzieś w rupieciarni i to po przecenie.

O takiej właśnie znalezionej w rupieciarni i to po przecenie (bo wyprzedaż zabawek była) będzie dzisiejszy post.

Znalazłam ją będąc w rozjazdach. Nie byłabym mną gdybym nie zaszła do lokalnych przybytków z używanymi rzeczami. Najpierw powiększyłam kolekcję z Dr. WHO o Daleka a właściwie dwa - może kiedyś pokażę, nowe Tardis też się znalazło:)

Potem wyszperałam ją...
Na oko lata 50'/60' ,angielski buziak. Świetny stan, choć ubrana w zgrzebną szatkę, pozbawiona rzęsek i drobne ubytki w malunku twarzy.
Sygnowana CHILTERN Made in England i tu już się ucieszyłam. Z tą samą sygnaturą gości już u mnie mała czarnulka:  http://lalki-laleczki-lalunie.blogspot.com/2013/04/chiltern-jednooka.html

Po zdjęciu zgrzebnego worka, na próbę wstawienia rzęsek (innych nie znalazłam) moim oczom ukazało się bardzo zgrabne ciałko.





Śliczne stopy z pomalowanymi paznokietkami


Takie same łapki

Fantastyczna talia


Usteczka jak serduszko

Poszukiwania w internetach dały rezultat w postaci podobnych lalek w różnych rozmiarach, ale w takim samym stylu.
                                                        www. The- SaleRoom.com

Podarowałam jej retro ubranka, które ostatnio wygrzebałam.
Butki pożyczyłam od innej lalki. Czapeczka jest prezentem od Szarej Sowy, która otrzymała je od kogoś, ale o tym opowie pewnie sama:)