piątek, 10 lipca 2020

Trzy panny "F"

W poprzednim poście na zbiorowym zdjęciu wystawiłam trzy panny "F" - czyli jedyne Fleur jakie posiadam.
O ile blondyneczka w bieli, którą mam już jakiś czas jest w stanie prawie dobrym to dwie pozostałe - to zdobycze powiedzmy śmietnikowe.
Szatynka jest tak naprawdę łysa - dzięki za znaleziony kiedyś stosik peruk- a na jedną z nóg ma założoną "endoprotezę" czyli zaśrubowana nogę - strach ruszać. Blondynkę w okularkach musiałam poskładać gdyż miała połamany korpus no i brak jej palucha.
Generalnie uratowane od niechybnego wysypiska - mają braki, ale i tak cieszą moje oczki:)

Niestety zaplanowana sesja zakończyła się ewakuacją i w biegu zbieraniem rzeczy - ulewa niesamowita:(









W ostatnim tygodniu wpadło w moje łapki kilka fajnych pierdołek a wśród nich biała vintage sukienka od Faerie Glenn - za każdym razem kiedy coś złapię z ta metką,to te ciuszki mnie zachwycaja jakością i wykonaniem.





niedziela, 5 lipca 2020

Moxie

Bardzo dziękuję za pamięć i odwiedziny:)

W poprzednim poście pochwaliłam się nowym zakupem.
Zupełnie z przypadku polazłam do znajomej graciarni nie licząc na cuda, bo wcześniej odwiedziłam ten przybytek. A tutaj proszę Znajoma buzia i włosy peruka w postaci skundlonego mopa.
Moxie jak malowana.
W moim posiadaniu jest już jedna , ale nie perukowa .
Włosy okazału się być dobrej jakości i po moczeniu i standardowych lalkowych fryzjerskich zabiegach ułożyły się całkiem nieźle.

Oto blond i ruda:)











Z okazji nieobecności męża zajęłam jego męską jaskinie i bawię się lalkami. Szyję przebieram i wyczesuję. Oto ostatnio przysposobione i wyjęte z pudła. Następne czeka w kolejce:))


poniedziałek, 29 czerwca 2020

Sophia

Zaczęłam dzisiaj porządki lalkowe.
Przy tej okazji odkopałam lalki w pudłach. Przypomniałam sobie jakie mam:)
Mąż w delegacji więc nie suci, że "ciała" leżą wszędzie.

Lalkę, którą dzisiaj pokażę kupiłam jakiś czas temu. Rzadko nadaję im imiona, ale ta wybitnie kojarzy mi się z Sophią Loren przez jej urodę.

Nie mam pojęcia kim jest, ani skąd pochodzi. Posiada tylko literkę i numer na głowie.
Troche przypomina mi lalki Furga lub Bellę.

Jest porządnie wykonana: guma i plastik. Posiada wspaniałe gatunkowo włosy - w jednym miejscu niestety nie doszyte na trzy dziurki. Makijaż nad urzęsionym okiem.
Śliczne usteczka złożone w dziobek i fajne ząbki.
Ubrana była w taki strój wyglądający na gimnastyczny - bez metek, także nie wiem czy oryginalny.

Chciałam zrobić jej piękna sesję na dworze, ale od wczoraj niestety leje jak z cebra:(


Oto Zośka


 I przebrana w coś zwiewniejszego.








A na koniec w duchu - a pochwalę się - dzisiejszy zakup



poniedziałek, 22 czerwca 2020

Remonty i twarze

Obiecałam w komentarzach, że przy okazji przeprowadzki pokażę wymienne twarze moich maluchów.

Zacznijmy najpierw od domku. Miał on jedną lokatorkę - Tyśkę.
Z czasem zaczął przedstawiać malowniczą ruinkę, gdyż domek został nawiedzony....
Przez kota mianowicie, który z upodobaniem poltergeista przewracał wszystko i rzucał po ścianach:)


Czekając na nowych lokatorów przy okazji urlopu zaczęłam domek przygotowywać do użytku. Zmieniłam układ, podłogi, ściany - sporo zabawy z tym było, gdyż domek jest zabudowany i trzeba wkładać głowę do środka - nie jest to łatwe:)
Kiedyś chciałabym go bardziej wyeksponować, ale na razie musi stać w jedynej o tyle wolnej przestrzeni a lekko zagraconej czyli" komórce pod schodami".

Kto się nie boi to zapraszam do rozwlekłej relacji....

Po remoncie zyskał mini ogródek, stryszek na graty, pokój telewizyjny i tzw. u nas sień.







Tyśka czeka na nowych lokatorów




Trzeba dogadać umowę lokatorską a to najlepiej w ogródku. Dodam, że ławkę i kaktusy otrzymałam w prezencie od młodszej córy w ramach pracy na technice:)





Moje chłopaki posiadają trzy twarze . Każda z nich ma inna minę, którą może dopasować do sytuacji. Niestety mocowanie głowy i same ciałka stwarzaja problemy: a to luzują i mocno trzeba uważać, żeby nie złamać kulki - połamane przyszły w dostawie.

A oto chłopaki i ich "mimika"

Zaroszenie do raczenia się trunkiem zwanym "Uśmiech cesarza" - apetycznie brzmi, sama bym łyknęła:)






Zapytanie o "pofiglujemy"?








 ( Dla zainteresowanych osioł nazywa się Jabłuszko:) co ciekawe osła znalazłam szybciej niż konia, ale to już inna historia)

No i zagrajmy w duecie....

A na koniec długaśnej relacji...
Pokoju chłopaków nie dokończyłam całkiem i chyba dobrze bo już za drzwiami na walizkach czeka czwarty lokator i będę musiała dostawiać łóżko:)


piątek, 19 czerwca 2020

Prosto z Chin

Zacznę od moich ostatnio absolutnych ulubieńców.
Ostatnio mocno wkręciłam się w azjatyckie kino - zaczęłam od filmów a skończyłam na animacjach.
Całkowicie przez przypadek natrafiłam na chińską animację Mo Dao Zu Shi i totalnie się zakochałam  - obraz, dźwięk, muzyka , historia, żywe trupy i różne takie:)
Bajka powstała na podstawie noweli  i w stosunku do opowieści jest mocno inna i mocno ocenzurowana. Co ja tam będę was czarować - miłość homoseksualna i to tak pikantnie przedstawiona jest w Chinach ocenzurowana, stąd mocne zmiany. Powstała też ocenzurowana drama.

Animacja mnie zaczarowała i poszperałam za lalkowymi bohaterami - posiłkując się alieexpressem zamówiłam i złożyłam sobie chłopaków.
Tutaj niestety zonk - moje zamówienia przyszły uszkodzone i w kiepskim stanie. Osobne ciałka kiepskiej jakości , rozsypały się na dzień dobry - kupujący nie skarżyli się , pewnie tylko mój niefart. Musiałam pousztywniać to i owo- z czasem na pewno do wymiany.
Ogólnie zauroczyły mnie jak to mówię lalko figurki i na pewno dojdzie ich więcej:)

Oto mój Lan Zhan i Wei Ying
(każdy z nich ma trzy twarze do wymiany,ale każda wymiana powoduje lekkie luzy)









Specjalnie dla maluchów wyremontowałam lalkowy dom, ale to już kolejnym razem.