wtorek, 16 sierpnia 2016

Wspominkowo

Patrząc za okno, mam wrażenie, że lato gdzieś sobie już powędrowało:(
Pogoda u nas prawdziwie jesienna: wietrznie, szaro i ponuro.
Zebrało mi się więc na wspomnienie gorących dni i plażowania:))

Szybki zdjęciowy post (przed pracą) z udziałem małych pcheł od Mattela, które jeszcze tu nie gościły:)






















niedziela, 7 sierpnia 2016

Śnieżka

Całkiem przypadkiem spełniła się jedna z moich lalkowych zachciewajek.
Do wersji dziecięcych bohaterów Disney'a wzdychałam sobie patrząc w ekran komputera.
Aż tu idę sobie z rodziną wieczorkiem miastem i na witrynie lumpka stoi sobie ona i patrzy na mnie...
Na drugi dzień, zerwałam się rano i popędziłam na miasto: mój mąż popukał się w głowę...
Lalka przyjechała ze mną w torbie:)))

Była lekko brudna i na czole ma ślad po pisaku - myślę, że bencacne da radę:)
Laleczka miała swoją oryginalną, która odmacza się w odplamiaczu.

Śnieżka jest bardzo fotogeniczna, lalka idealna do przebieranek i pozowania:))

















piątek, 5 sierpnia 2016

Łojzicku

Tym okrzykiem Feeglowym powracam do lalkowego świata. okrzyk ten oznacza radość , zadziwienie, uniesienie i wszystko co człek zechce...:))))
Moja nieobecność nie wynikała z lenistwa, niechchciejstawa czy czegoś tam.
Mocno wyczerpującą praca i dodatkowe obowiązki w niej, potem urlop, który skupił się na rodzinie i w końcu powrót do pracy - jako sobie pomyślę ile mnie jeszcze czeka (do Października co najmniej) to już mnie z nerwów galopująca biegunka ogarnia.
Staram się przywrócić jako taka równowagę i ogarnąć wszystko:)))
Po pierwsze nadrobiłam zaległości na poczcie powysyłałam zaległości (Manhamano wysłałam Tobie małą kopertę), popłaciłam rachunki (bo już pogróżki na sms doszły).
Zrobiłam porządek w aparacie i folderach ze zdjęciami.
Część lalek przygotowałam do przeprowadzki.

W czasie mojej nieobecności:
Nadrobiłam zaległości czytelnicze.
 Byłam na świetnym LARPIE -cudowni ludzie, wspaniała zabawa - zmęczenie, ale bardzo pozytywne:))))
Zdarzały się zabawne sytuacje typu- telefon od  pewnego pana z tekstem - "gołąb siedzi na dachu" i moja bardzo inteligentna odpowiedź- "yyyyyy..." : pan pomylił numery  ( a może to był jakiś szyfr, tego nie dowiem się już nigdy).
Rozbudowa domu systematycznie dąży ku końcowi - towarzyszy temu bałagan, syf, kurz po całym domu się roznoszący.
Pierwszy raz spotkała mnie przygoda ze sprzedającym na alledrogo.

Lalkowo czynna byłam bardzo: przybyło kilka nowych plastikowych tworów ot np. takich:






                                                     I jeden fantastycznie puchaty.....


Urlop spędziłam z rodziną wpadając w różne miejsca. W miarę możliwości towarzyszyła mi lalka.

Oto spam zdjęciowy ( bardzo duży spam zdjęciowy) - podróże z Tyśką:)))

Tyśka jest lalką, która mieści się w kosmetyczce, jest mała i poręczna a coby nie czuła się samotna do torebeczki zapakowała równie małego Puchatka.

Na początek zwiedziliśmy Berlin a właściwie jego małą część:


Pięciogodzinna podróż samochodem, ale było warto:))













Klimatyczny Malbork i park dinozaurów i smoków:








A także Kaszubski Park Miniatur i Olbrzymów:












Była także bajkowa kraina i Puchatek....prosto z horroru ...bajkowego może....











A teraz powolutku zobaczę co tam u was słychać.....