czwartek, 3 lipca 2014

Lalki - nie lalki, popierdółki i figurki

Poprzedni tydzień i ten obfitował w różności małe i duże. Zagoniona pracą trochę brakowało czasu na lalkowe przyjemności. Dużo radości sprawiła mi lalka wypożyczona przez koleżankę:)

Najpierw lalki nie lalki:)
Znalazłam sobie Indianina. Leżał smętnie w pudle razem z ubranym na zielono białym przyjacielem:)

Po miniaturowej sygnaturce na plecach jednego z nich dowiedziałam się, że to figurki pochodzące z wytwórni zabawek Louisa Marxa. Firma została założona w roku 1919 i działała do 1978.
Byli twórcami zabawek z bardzo szerokim zakresem wyrobów: samochodziki, figurki, lalki i akcesoria. kolejki, zabawki ruchome i muzyczne a także wiele innych. Był jednym z największych wytwórców zabawek na świecie.Niestety firmę zmogła konkurencja m.in. Mattel .Niektórych form zabawek przez nich produkowanych używa się do dzisiaj:)

Figurki, które znalazłam są dość duże. Tylko o pół głowy mniejsze od Kena. Są ruchome w stawach.
W stanie zdradzającym użycie, zielony ma ucięty jeden paluch.





Każda figurka posiadała odpowiednie akcesoria.
Moje maja dziury w rękach i stopach - na zdjęciach innych figurek nie ma czegoś takiego - może poprzedni właściciel miał swoja wizję(?)









Jeśli chodzi o popierdółki to ponownie zaskoczył mnie SH obdarowując sporą garścią lalkowych akcesoriów. Na wyścigi z jedna panią przewracałam skrzynię. Pani wybierała różowe mebelki a ja akcesoria do nich pasujące:)
Na większości jest logo Sindy.

Najbardziej zaskoczyły mnie 4 butelki wina:)



Nastąpił wysyp różności:












Bardzo mnie ucieszyły te drobiazgi:)

Idąc za przykładem Szarej Sowy zaczęłam zwracać uwagę na dobra porcelanowe, które można znaleźć w SH.  Szalenie spodobała mi się figurka przedstawiająca dwóch chłopców i króliczek w stroju scoutki.
Niestety obie są klejone:( Szkoda to wielka, gdyż obie pochodzą od Royal Doulton.



      Bracia - to jej nazwa (z tej serii pochodzą jeszcze siostry i matka z córką - wszystkie piękne).

                                               A to seria z króliczkami  - Bunnykins

Wspomniałam o wypożyczonej lalce . Teraz to ona zajmuje moją uwagę.
Bardzo Tobie Bernadetko dziękuję za możliwość zajęcia się tą pannicą.

Lalkę w całości przedstawię później. Teraz powiem tylko, że jest ona zrobiona z masy papierowej i jest dużą lalką. Dawno temu została ona oddana do naprawy a ta naprawa wyglądała tak:





Wprawiło mnie to w stan bezradnej złości:(
Więcej o lalce i sama lalka jak już będzie gotowa:) a jest co oglądać:)

16 komentarzy:

  1. ależ zazdroszczę tych zdobyczy z SH :) same skarby normalnie, moim lalkom tego właśnie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś mi się szczęści, że moje pudełka ze skarbami są już pełne:)

      Usuń
  2. Skarby, skarbeńki, skarbunie... jeszcze dziś pamiętam koszmar sprzątania lalkowych domków z milionem akcesoriów, które to moje córki całymi dniami organizowały na środku pokoju, by wieczorem w akompaniamencie krzyków rozpaczy i protestów zbierać w pudła, pudełka i skrzyneczki.
    A co do lalki, to .... od lalki zepsutej gorsza jest już tylko lalka nieumiejętnie naprawiana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, pewne rzeczy są nieodwracalnie zniszczone:(

      Usuń
  3. panowie dwaj jak widać, mieli dużo do omówienia, choć mam wrażenie, że wody ognistej to jednak sobie nie żałowali podczas zapewne twórczej a konstruktywnej dyskusji...
    a bracia - jakże posągowo zjawiskowi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże, ino zamiast wody ognistej dobra oranżada była:)

      Usuń
    2. znaczy się, nie tylko, że interesujący to jeszcze poprawni politycznie!

      Usuń
  4. Cudny ten Indianin, zresztą rudy też świetny! A z drobiazgów najbardziej wzruszyła mnie mikro choineczka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak choineczka jest świetna:)

      Usuń
  5. Figurki od razu przywołały w pamięci powieści Karola Maya. Miałaś farta z tymi drobiazgami, urzekło mnie żelazko i flakon z różą. Czy to perfumy czy nalewka?
    Bardzo jestem ciekawa tej lalki. Ja mam też zagwozdkę, dostałam lalkę z nogami, które ktoś próbował naprawić i mu nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Indianin super :D
    a skarbów pozazdrościć tylko :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lalkowe miniakcesoria mnie powaliły :)
    Z niecierpliwością oczekuję na post o naprawionej lali!

    OdpowiedzUsuń
  8. Za takie drobiazgi to dużo bym dała :D Cierpię na braki drobiazgów w przypadku zdjęć ;/ Piękne te porcelanki! Uwielbiam takie figurki z białej nietkniętej farbą porcelany! Czekam z niecierpliwością na zdjęcia naprawionej lali, bo faktycznie strasznie jej szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajne dodatki! Lalka jest do naprawienia- sama ratowałam na raty maminą lalkę - też nieumiejętnie naprawioną tyle że naprawa zawsze czas pożera

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę powiedzieć, że tyle mikrodrobiazgów to ja na oczy nie widziałam! Skarby normalnie! Indianin bardzo mi się podoba a naprawionej lalki bardzo jestem
    ciekawa...

    OdpowiedzUsuń