środa, 7 maja 2014

Michaś, Misia i Michasia

Ponieważ dysponuję chwilą czasu (potem już nie będzie tak fajnie) i muszę powoli opróżnić poczekalnię dzisiaj pokażę kolejne lalki.
Wpadają do mnie różne nabytki: duże, małe, średnie itp.
Nadszedł czas na trochę większy wymiar...

Michaś trafił do mnie już jakiś czas temu, wymagał moczenia, czyszczenia i tak trochę musiał cierpliwie poczekać.
Pochodzi on od Gotz Puppe - posiada stosowny znaczek na ubranku i sygnaturę na karku.



Głowa jest wykonana z winylu a elementy twarzy są namalowane.
Niestety nie wiem jaki to model, gdyż nie znalazłam podobnego mimo usilnych poszukiwań.



Ręce wykonane są również z winylu a cała reszta ciała jest uszyta i wypchana pakułami.
Michaś był straszliwie zakurzony, każdy ruch powodował, że z lalka dosłownie się sypało, aż w nosie kręciło. Dodatkowo korpusik zżółkł w niektórych miejscach.
Lalka pozbawiłam głowy, wyjęłam wnętrzności  i wyprałam.
Michaś ma lekkie plamki na buzi, ale nie rzucają się one w oczy.


Misię znalazłam niedawno i stwierdziłam, że będzie idealną parą dla Michasia:)

Myślę, że jest ona lalką z serii do samodzielnego montażu. Na korpusie posiada znaczek z nazwiskiem właścicielki, która ją stworzyła.
Wykonaniem przypomina lalki waldorfskie, ale inaczej niż oryginalne ma zrobioną buzię. Chociaż przeglądając wariację na temat tych lalek natknęłam się na takie.
Buziak lalki skonstruowany jest na bazie wytłaczanki a na nią naciągnięty jest materiał.
Oczy, usta są namalowane.
Lalka miała na sobie sukienkę z bawełny pochodzącej z Waldorfu, ale muszę ją naprawić i zapomniałam cyknąć zdjęcia oryginalnemu strojowi:(


Włosy to doczepiona peruka ze strasznie sztywnych włosów, dodatkowo były do połowy obcięte. Musiałam je wyrównać mniej więcej a na głowie zostawiłam palmę:)





Michasiowe buty zapodziały mi się a konkretnie jeden - podejrzany jest mój wszystkożerny pies:(











Ostatnia lalka czyli Michasia pochodzi od naszego rodzimego Misia.
Była w stanie strasznym....brudna i pomalowana lakierem do paznokci - nawet źrenice były pomalowane.
Włosy pociachane teraz tworzą fryzurę w stylu - piorun w miotłę...
Miejscami jest popękana.







20 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Misia. Ma na prawdę słodka buzię. Biedna Michasia, czy nie da się nic zrobić z tymi włosami? Za to sukienkę ma bardzo ładną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie lale ładniutkie. Może uda się włoski Michasi doprowadzić do ładu... :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pomysłu na razie a cięcie raczej nie wchodzi w rachubę:(

      Usuń
  3. Same Miśki - no, imiona dobrane idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Michasia mi się podoba najbardziej! Wygląda jakby sama się ostrzygła i ma urwisa w oczach :)
    Z nią bawiłabym się najchętniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ze makijażyk się zmył,ale błysk w oku został:)

      Usuń
  5. Ten mały berbeć w niezapominajkach wygląda cudnie! Misia z Michasiem są jak rodzeństwo, przynajmniej ja ich tak widzę. Slodkie są, nie miałam pojęcia o istnieniu takich lalek. Fajnie pooglądać je na Twoim blogu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku.... westchnę sobie .... Wszystkie bardzo mi się podobają !

    OdpowiedzUsuń
  7. "wyjęłam wnetrzności i wyprałam" :D masz w domu lalkową jatkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalkowe flaczki leżały sobie w misce, korpusik w zalewie a głowa na półeczce:) - czasem tak bywa:) a potem człowiek czuje się jak dr. Frankenstein:)

      Usuń
  8. Michaś jest naprawdę uroczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Michaś wyglada świetnie, ma sliczne ubranko i czuprynkę, a Michasia za to piekną sukienusię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przejmuj się czupryną Michasi ,lalki kupujemy w różnym stanie przecież mają swoje lata i przeżyły wiele zanim trafią w nasze ręce.Ja moją kupiłam w jeszcze gorszym stanie i już miałam chęć obciąć jej głowę na łyso ,doklejając peruczkę od porcelanki .Doszłam do wniosku, że powinna być taka jaka jest .Posiada znak czasu i to jej urok.Michaś jest moim zdaniem oryginalny,nie trafiłam na robione lalki Gotz.Korpus wygląda na szycie produkcyjne .Jest śliczny .Ładnie i gustownie ubierasz swoje lalki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Misia ma taki melancholijny wyraz twarzy - a mały rycerzy jak widzę chętnie odegna jej smutki...

    OdpowiedzUsuń