poniedziałek, 3 lutego 2014

Camay - Made in Hong Kong

Na brak lalek w naszych rodzimych SH nie mogę narzekać - raj dla zbieracza:)
Popierdólki i przydasie również dopisywały.
Mile zaskoczyła mnie giełda, choć strasznie malutka i biedna była, ale jeden zakup wynagrodził rozczarowanie znikoma ilością sprzedających:).Ucieszyła mnie stara Stefka - bo te lubię najbardziej i barbie z przeznaczeniem na ewentualny przeszczep. Ale najbardziej uradowała mnie ona.
Leżała ona sobie twarzą do stołu pośród porcelany itp., ale zbieracz już tak chyba ma, że wszędzie wypatrzy interesujący go obiekt:)

Sygnowana jest na pleckach Camay Made in Hong Kong 6012.


Jest to po prostu klonik, ale przyznam, że takich kloników poproszę więcej. Solidnie wykonana: tułów i nogi z twardego plastiku, reszta z gumy. Może włosy mogły być lepsze, gdyż przypominają szczecinę dzika, ale są w miarę gęste i bez ubytków.

Lalka przyrównywana jest do Sindy, ale mi bardziej chyba przypomina Tammy (też bym chciała mieć).
https://fleurdolls.wordpress.com/category/tammy/(  :)lubię tu zaglądać)

Ubrana była w swój oryginalny ciuszek, ale podarty i strasznie farbujący (dobrze, że prałam go pojedynczo - piękny błękit się wypłukał).



Posiada dość masywne kostki i uda.




Zgrabne paluszki.



Całkiem inna figura niż Sindy: mocniejsze nogi, mniejsze piersi, inna talia.






Zakres ruchu też ograniczony - sztywniara z niej (ale bardzo urocza).



Butki od Sindy na upartego można ubrać.





Chciałam pochwalić się popierdólkami, które planuję wykorzystać do przenośnego wnętrza (szukam pudła), ale aparat zaczął zdychać i tyle co zdążyłam.


Udało mi się uzyskać biblioteczkę(nawet dwie - to podpórki pod książki)


Mini sztalugi z obrazem.

Na razie to tylko robocze, gdyż duże pudło zabrało mi moje osobiste dziecko: teraz pudło jest statkiem, domkiem, skorupą żółwia (bujna wyobraźnia działa) - a ja szukam innego:(



Zdobyłam też pianinko, ale aparat nie wydolił:(







18 komentarzy:

  1. urocze te lalunie z Hong Kongu, mam dwie inne kloniczki, ale Camay nie mam ... będę Twoją podglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki,takich kloników nigdy za mało:)

      Usuń
  2. Jaka Ona śliczna !!! Bardzo mi się podoba :) .
    Wyposażenie chałupki bardzo ciekawe :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, fajnie,że się podoba:)

      Usuń
  3. takim klonikiem bym nie pogardził! śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ja też takimi nie gardzę:)

      Usuń
  4. Wspaniałe znaleziątko. Uwielbiam te kloniki, bardziej niż Barbie. Ciuszek koniecznie napraw i zachowaj, zawsze to oryginał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na klonika jest naprawdę porządna i bardzo urocza! Podpórki pod książki są prześliczne! Sama bym takie chciała... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma rzeczywiście sympatyczną buzię:)

      Usuń
  6. Macie dziewczyny szczęście,kupiłam już tyle lalek w różnych miejscach ale nigdy nie trafiłam na klonika.,a tak bym chciała mieć przynajmniej jednego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Na lalki w SH nie narzekamy ostatnio, ale patrząc na inne blogi lista życzeniowa lalek się wydłuża:)

      Usuń
  7. Masz szczęście do udanych zakupów. W naszych SH lalek ani na lekarstwo. Dostawa zabawek raz na kilka miesięcy. Straszne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas są dwa fajne lumpki z dużą dostawą zabawek i różności - ludzie specjalnie po nie przychodzą (w dzień dostawy tłumy).

      Usuń
  8. Bardzo fajną mordkę ma ten klonik. Taką uroczą. :)

    OdpowiedzUsuń