sobota, 17 października 2020

Kolejny lokator w lalkowym domku

 Dopiero wstałam z łóżka, bo dopadło mnie chorobowe...

Dziękuje wszystkim za odwiedziny i fajne komentarze, teraz będę nadrabiać:)


Maluch jest moim prezentem od męża - przypadkowym dodam. Wyszperałam go na fali poszukiwań mangowych figurek i dupereli do domu lalkowego. Rzeczy dodałam do koszyka  życzeń, mężowi przekazałam co z koszyka ma kupić - lalek i parę innych rzeczy nie był ujęty- a mój miły mąż z koszyka machnął wszystko:))) tym sposobem otrzymałam przypadkowy prezent:))



Ubranko inne pożyczył bo jego własne - czarne, nieźle go pofarbowało. Na szczęście benzacne wszystko załatwiło.


Drzewko dzis zakupione w kiku - będzie świetna choinką na święta.

W ostatnim też czasie z lumpa przytargałam fają szafkę. Niestety woreczek, w którym była, był peknięty i część mini szufladek się wysypała i zgubiła pewnie po drodze, ale i tak wygląda imponująco.


Jest w sam raz.


Chłopaki się nadżwigali, żeby ją przenieść.





A po skończonej pracy należy się wypoczynek:)

Napoje ufundował mój mąż, który skrzynke wypatrzył w brico:)







sobota, 10 października 2020

A jak AJE

 Ta sama lala, którą przedstawiłam na "facebooku".

Znalazłam ją w lumpeksie - od czasu do czasu jakaś perełka się trafi.

Laleczka sygnowana na karku "AJE"

Niestety niewiele informacji o niej znalazłam w sieci. Dowiedziałam się tylko, że prawdopodobnie pochodzi z Włoch i jest z lat 50 tych. 

Wykonana jest techniką paper mache. Trafiła do mnie w niezłym stanie - na stopie ma lekki odprysk farby.

Oczy działają bez zarzutu. Naciągi nie sparciały.


Cchiałam jej zrobić jakąś fajną sesję na dworze, ale pogoda niestety nie uwzględniła moich planów w swoim grafiku - leje po prostu:(

Mam więc to co mam....


















wtorek, 6 października 2020

Porządki w pudłach - panna trocinianka

 Przy okazji , że miałam kilka dni urlopu w myślach ułożyłam sobie plan. Posprzątam, umyję okna, posegreguję i opiszę pudła z lalkami.

Stanęłam na pudłach z lalkami - odkurzanie odświerzenie i segregacja zajęły mi całe moje wolne.

A i tak nie wyszło tak jak planowałam. 

Udało mi sie posegregować porcelanki, do pudeł z barbiowatmi i tym podobnymi nie udało mi sie dotrzeć. 

Okna muszą poczekać . Przy okazji odświerzyłam sobie pamięć i lalki, które kupiłam i schowałam. 

Niestety dom nie jest z gumy i lalki czekaja na swój czas i swoje miejsce.

Przy okazji przedstawiam pannę trociniankę.













A to wycinek ze sprzatania .











piątek, 25 września 2020

Saszka

 Lalek pomysłu Sashy Morgenthaler nie trzeba chyba przedstawiać.

A jeśli ktoś chce doczytać o historii twórcy i jej spadkobiercach to zapraszam tutaj :www.sashadoll.com

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam te lalki to się nimi zachwyciłam - śliczne subtelne buzie. Niestety cenowo poza moim zasięgiem.

Aż tu jednego dnia wchodzę sobie do jednego lumpa i wśród rupieci leży sobie ona śliczna Saszka. To dowód na to, że lalkowe marzenia z listy życzeń prędzej czy później się spełniają.

Lalka jest w dobrym stanie. Lekko ma rozlatane nogi (stoi jednak dość stabilnie), ale boję się ruszyć, bo haczyki i mocowanie wydają się być delikatne.

A oto moja Saszka:
















 


środa, 23 września 2020

Cieplutkie wspomienia

Oczywiście zawsze spóźniona....

Przed urlopem zabiegana , po urlopie zabiegana....

Wakacje i urlop dawno minęły a ja dopiero zabrałam się za zdjęcia.

Mam nadzieje, że macie do mnie cierpliwość.

Wolne z rodzinką spędziliśmy w miejscu, które osobiście pokochałam - byliśmy tam w poprzednim roku. Mała miejscowość między Pulą a Fazaną w Chorwacji. Było pięknie....

Oczywiście bez lalki się nie obyło:) Pojechał ze mną lalek, którego dostałam w prezencie. Jako że  trafił do mnie prosto z Chin, nie zdążyłam go obszyć, więc ogołociłam z ubrań jego mieszkających u mnie kolegów i pach do walizki:)

W drodze zatrzymaliśmy się w Czechach i zwiedziliśmy Brno - przepiękne po prostu.

Bez zdjęć, bo guła czyli ja nie zabrała aparatu.

Nocka w świetnym małym moteliku w samym środku starego miasta.



A teraz spam zdjęciowy, bo nie mogłam się zdecydować....

Plaża na miejscu spokojna i czysta.





Piękne widoki,wspaniałe zachody słońca, wąskie uliczki - pranie między oknami , urocze małe kafejki i cudne rękodzieło. Figi i oliwki (całe gaje oliwne) dojrzewające na drzewach.



 

























Już tęsknię......


Lalkowo też pięknie, bo udało mi się spełnić trzy lalkowe życzenia - wczoraj zupełnie niespodziewanie trzecie:) ,ale to już kolejna historia.:)))