Końcówka roku w moim wydaniu była bardzo intensywna, święta i sylwestra spędziłam w większości w pracy. Początek roku też się taki zapowiada, dużo zadań przede mną:)
Jednak....
W końcu się doczekałam.....
Tak jak sobie obiecałam a właściwie obiecał mi mąż, otrzymałam nowy sprzęt w postaci aparatu i laptopa:))) No, ale żeby nie było mi za wesoło to zepsuł się nam w domu piec od ogrzewania. Jak widać musi być równowaga w przyrodzie. Na szczęście okazał się być do naprawy i wizja kosmicznego wydatku się rozpłynęła.
Podczas oczekiwania na nowości sprzętowe, w moim domu znalazło się znowu kilka znajdek. Jeszcze nie ogarnęłam dobrze pozostałych a tu doszły kolejne niespodziewanki i to takie, które lubię najbardziej:))
Najpierw jednak mój choinkowy prezent. Lalka była na mojej życzeniowej liście, bardzo mnie więc ucieszyła:))
Jest to Mal czyli córka złej królowej. Bardzo mi się te nowości od Hasbro podobają: kolorki, stylizacja, dodatki - wszystko fajnie pomyślane.
Mal jest charakterna i z pazurkiem i jak to określił mój mąż - taka trochę "biczowata":)
Teraz pora nadgonić zaległości w blogowej strefie:))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie:))
