Muszę przyznać, że zamieszkało u nas sporo panienek pochodzących od Mattel z przewagą brązów nad blondynkami :)
Oto pierwsza w kolejce.
Nie jestem geniuszem identyfikacji, ale tę panienkę udało mi się odnaleźć pod imieniem Rayla - pani chmur z bajki pt. Magia Pegaza.
Lalka odnaleziona w SH w stanie gołym i potarganym.
W najgorszym stanie były włosy: długie i postrzępione a dodatkowo z ciachniętą grzywką. Zaistniała potrzeba zakamuflowania ubytków i ułożenia w miarę spójnej fryzury.
Ta panienka pochodzi również z SH i w odróżnieniu od poprzedniczki była ubrana w sukienkę, która ma na sobie.
Ma przepiękny kolor włosów dodatkowo ubarwiony niebieskim pasemkiem.
Włosy sprawiły mi najwięcej kłopotów, do tej pory efekt nie zachwyca, ale pewnie już tak zostanie.
Widzieliście kiedyś przypalone lub opalone sztuczne włosie...?
Tak to u tej lalki wyglądało. Moczenie, odżywianie i wrzątkowanie sprawiły, że połowa włosów sobie wyszła i postanowiła wieść samodzielny żywot. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Poskręcane i stopione końcówki - szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia...
Teraz wygląda sobie tak.
No i spadł u mnie śnieg...
Na szczęście taki styropianowy:) - domek się dociepla a ja mam styropian wszędzie: w ogródku, w domu, na włochatym psie i butach...
Nie cierpię remontów:(