czwartek, 15 stycznia 2015

Mattel w małym rozmiarze

Kiedy w blogosferze zaczęły pojawiać się maluchy od Mattela zaczęłam baczniej przeglądać lumpeksowe pudła. W naszych sklepach z zabawkami można znaleźć mnóstwo Evi od Simby, ale Kelly i ich koleżanek nawet w zestawach nie zauważyłam. W lumpkach praktycznie to samo. 
Już wiem czemu - całe życie człowiek się czegoś uczy:)

Lubię kolorowe lalki i tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby mieć małą brązową...Małą blondynkę z chłopczykiem już miałam, ale co kolorek to kolorek:)
Wylazła znowu ze mnie czarownica. Najpierw znalazłam jedną a potem dwie następne.Nie mam pojęcia co do identyfikacji, ale mam nadzieję, że miłośniczki pomogą:)

Rozpanoszyły mi się w Tyśkowym domku...










Do imprezy dołączyły  moje dwa blondaski:)


 Kiedy na blogu Laleczki Kelly zobaczyłam te pyzy zapragnęłam taka jedną...i znowu wylazła czarownica ze mnie:)

http://magiczne11cm.blogspot.com/2014/12/rosebud-dolls-mattel.html

Poszłam do graciarni i leży rozczochraniec a przede mną starsza pani łakomie mówi :"daj Krysiu będzie dla wnuczki..."
Bezwstydnie zaczęłam żebrać," pani da mi kupić tę lalę" i do tego oczy kota ze Shreka:)
Kobiecina zlitowała się nade mną.
Myślałam, że kupuję inną lalkę, ale po dokładnych już oględzinach oczy mi się zaśmiały:)



Tydzień później w tym samym miejscu ...pyza numer dwa:)


Długowłosa sygnowana jest napisem Mattel i datą 1976.
Druga z krótką fryzurą posiada ten sam napis plus dodatkowo Taiwan.
Obie ubrane były w niedopasowane sukienki. Jedna z nich co bardzo mnie ucieszyło posiadała sukienkę sygnowaną Tutti:)


Cieszę się z obu pyz:)
Zastanawiam się tylko jak je zidentyfikować.
Oglądając zdjęcia w necie całkiem zakręciłam  się podobieństwem Mattel - Rosebud i Heart Family. Mam wrażenie, że trafiły mi się te drugie:)













A to moja Tutti przymierza sukienkę.





30 komentarzy:

  1. Rozkoszne są te maleństwa ,często trafiam na podobne ale nie wszystko mogę kupić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie bardzo urzekła ta na koniku białym, jest cudna :)
    a "czarownica" to rzeczywiście wychodzi czasem z Ciebie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Są przesłodkie. Czy kupiłaś te porcelankę? Ja dziś pojechałam po chłopczyka i byli obaj. Pod włosami znalazłam drugą sygnaturę Carolyn Kandt-Lloyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak oglądałam ich i widziałam tę druga sygnaturę pod włosami. :)
      Dziewczynkę zabrałam bo to Diana Effner - pożądałam jakiejś:) - no i bardzo mi się podobała:)

      Usuń
  4. Kelly nie można już znaleźć w sklepie, bo w 2009 Mattel przestał je produkować, niestety. W lumpach też niełatwo je namierzyć, przyniosłam do domu kilka małych lalek z SH, ale oryginalnej Kelly - nigdy mi się nie udało.
    Dziewczynka nr 1 - z zestawu Dentist Barbie 1997, były cztery wersje etniczne Kelly i w dwóch opcjach: uśmiech z "ząbkami" i zamkniętymi ustami.
    Dziewczynka nr 2 - Jenny Playtime 1998 z ciachniętymi włosami.
    Dziewczynka nr 3 - Nia Tea Party 2002 w swoim oryginalnym ubranku!
    Parę blondynków będę mogła zidentyfikować, jeśli napiszesz, czy mają na plecach jakieś wajchy? Jeśli tak - to czym można za pomocą tej wajchy ruszać - nogami, ręką? Chłopczyk ma może artykulację w pasie? Mogą też oboje mieć normalne ciałka.
    Brązowooka z piegami to Heart Family Sunshine Fun Pals 1989, zestaw z bratem.
    Ostatnia laleczka - chłopczyk, to też Heart Family. Takich chłopaczków było kilku, w zestawach z matką lub Family Giftsetach w latach 1985-1987. Bez oryginalnego ubranka nie sposób go zidentyfikować, bo byli identyczni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to widzisz a ja byłam przekonana, że Kelly nadal jest produkowana - to nowość dla mnie. Blondyneczka ma wajchę na plecach i rusza ręką.Chłopczyk nie ma artykulacji w pasie.
      Dzięki za uświadomienie i identyfikację:)

      Usuń
    2. Proszę bardzo :-) W takim razie blondyneczka to Stollin' Fun Barbie & Kelly z 1995, chłopaczek to prawdopodobnie Winter Fun Tommy z 1998, ale głowy nie dam, różnice były tak minimalne, że mali panowie z kilku lat pod rząd wyglądali jak bliźniacy.

      Usuń
    3. Jesteś genialna kobietko:)

      Usuń
  5. Kobieto !!! Zarazę maluszkową rozsiewasz ..... :/
    Ta czarnowłosa prześliczna jest... o zgrozo !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jaka to fajna zaraza i zupełnie niegroźna:)

      Usuń
    2. ... tak myślałam o Monsterkach , teraz mam ich 8 i jeszcze bym chciała ... :)

      Usuń
  6. Naprawdę są świetne! Oj rozsiewasz zarazę, zgadzam się z Katarzyną!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie fajne przedszkole! Pannica z pierwszych zdjęć jest śliczna. No i traf z sukieneczką dla Tutti, zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie cieszę z tej sukienki:)

      Usuń
  8. We Wro od dłuższego czasu jest posucha w zabawkach w lumpeksach :/ Zazdro i gratki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie urzekła ta śniada niczym Hinduska

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta Azjatka jest prześliczna- i ta pulpa na koniku na biegunach <3 Jak dzieci nie lubię za bardzo (również tych lalkowych), tak te skradły i złamały moje serce, o, patrz:
    </3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plasterek trzeba przykleić, albo sprawić lalkowego malucha:)

      Usuń
  11. Jako szczęśliwa posiadaczka pierwszej Kelly potwierdzam - lalkowe maluchy są niebezpiecznie słodkie :D
    A tak odrobinkę z innej beczki, przy pyzie numer dwa uderzyło mnie mocno ubranko, w które ją ubrałaś. Czy orientujesz się, od jakiej lalki ono pochodzi? To dość ważne dla mnie - w dzieciństwie miałam bobaskową laleczkę-blondynkę o włosach ściętych "na michę", ubraną w niemal identyczne śpiochy z Disneyowskim nadrukiem, tyle, że niebieskie. Straciłam ją w dość podejrzanych okolicznościach i bezskutecznie próbuję od lat zidentyfikować :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam w lumpku na małym sztywnym plastikowym łysym bobasku (przypuszczam, że miał włoski przyklejone) bez żadnych oznaczeń - wygląda jak jakiś klonik made in hong kong. Śpioszki mają nadruk The Walt Disney Company i niestety żadnej metki:(

      Usuń
  12. Śliczne maluchy udało Ci się wyszperać :-) tak wesoło razem wyglądają!

    OdpowiedzUsuń