niedziela, 1 maja 2016

To nie Kansas Dorotko

W końcu czuję, że naprawdę zaczęła się wiosna i chociaż o piątej rano jeszcze  bieli się przymrozek, to jednak już wiosna. Zwłaszcza dzisiaj i wczoraj kiedy spędziłam czas na podwórku wyrywając chwasty, ryjąc w ziemi i przygotowując kwietniki:))
Na chwilę i na szybko , wyjęłam aparat i cyknęłam parę fotek pierwszym złapanym w ręce lalkom.

Jakiś czas temu w sklepie z mydłem i powidłem smutno z pogiętego pudełka zapatrzyły się na mnie oczka małego porcelanowego ludka. Ludek ten to wytwór Deagostini z greckiej edycji i przedstawia Blaszanego Drwala z krainy OZ.( Z tej samej serii mieszka u mnie Alladyn.)
W rolę Dorotki wciela się laleczka od Madame Alexsander z robionej dla Mcdonalds.








To nie Kansas tylko zachwaszczone jeszcze podwórko w pewnej pomorskiej wsi...













poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Latająca syrenka - Cellba

Tak na szybko i gorąco....

Korzystając z tego, że wczoraj miałam dyżur popołudniowy wyciągnęłam ślubnego na giełdę.
Pogoda dopisała tak jak i giełda. Niestety przelecieliśmy przez nią z prędkością huraganu, gdyż większość czasu zabrało nam samo tam dotarcie - ogromny korek samochodowy:(
Nie lubię oglądać w biegu a naprawdę było co oglądać - lalkowatych całe mrowie: barbary, scenki, monsterki, porcelanki, plastiku mrowie.  Nic tylko przebierać...a tutaj czasu brakuje .
Z tego wszystkiego niewiele kupiłam.

Na sam koniec wypatrzyłam zdezelowaną małą, brudną lalkę z celuloidu z bardzo charakterystyczną fryzurą.

W domu ją rozebrałam nie bez trudu, gdyż sukienka była zaszyta na lalce.
Na pleckach pokazała się sygnatura.


Proszę : Latająca Syrenka czyli trafiła mi się pierwsza Cellba .
Niestety google płacze jak tłumaczy.
W 1925 Schoberl &Becker założyli firmę w Babenhausen "Schoberl, Becker &Co" przemianowaną później na Celluloidwarenfafrik Babenhausen".
Firma byłą poważną konkurencją dla Schildkrote także producenta lalek z celuloidu. Według informacji z sieci jedna i druga firma zarzucała sobie sobie kopiowanie wzorów.
Cellba wypuściła kilka typów lalki:
Inge, Hans ,Christel, Affenschaukeln (co google tłumaczy jako dziewczyna z huśtawkami ptaków - chodzi o fryzurę:)) ,Gretchen, Strampelchen.

                                         Hans i Inge  http://www.ebay.de/itm/182027023512

 
                                                Strampelchen-  www.sammeln-sammler.de/puppen/cellba/


                                     
                           Rita -http://www.ebay.com/cln/blaetzlebub/cellba-puppen/124949975013


Firma zakończyła działalność w 1967 - została zakupiona przez Mattel i nazwa Cellba zniknęła z rynku.
Więcej informacji można zaczerpnąć tutaj: www.sammeln-sammler.de/puppen/cellba/


Lalka, która trafiła pod mój dach to typ Gretchen z podobno charakterystyczną niemiecką fryzurą.



Laleczka miała na głowie coś w rodzaju chustki, niestety przytwierdzonej do głowy za pomocą szpilek. Po szpilkach zostały dziurki w głowie.




Ma tez wgniecenie, które przy pomocy ciepła próbowałam delikatnie wypchnąć. Niestety nie udało mi się. Głowa łączy się z tułowiem, nie można zrobić tego od środka.
Jestem otwarta na inne pomysły...


 I najgorsze - potrzaskana ręka:(
 Może kiedyś znajdę odpowiednią.
Wprawdzie mam dwa celuloidowe ramiona i to nawet w odpowiednim rozmiarze, ale ramiona są zakończone na okrągło a cellba ma płaskie.



Laleczka jest bardzo urokliwa nawet taka uszkodzona:)
















piątek, 22 kwietnia 2016

Na luzie cz.2

Kolejna z księżniczek Disney'a, która polubiła luzik mieszkając u mnie to Mulan.
Na mojej lalkowej półce mieszkała już sobie jedna, a całkiem niedawno otrzymałam w prezencie od kuzynki drugą. :)
Obie z tej samej serii ze sznurkiem we włosach do zwijania w kok - nie opanowałam tej sztuki i z twarzą obsypaną pudrem - czyli maska:)
Z mojej pierwszej maska owa zaczęła obłazić - może jakiś błąd przy malowaniu? Postanowiłam więc zmyć ją całkowicie. Bardzo trudna operacja- farba się mazała, mocno uważać trzeba przy oczach i brwiach. Jeszcze nie jestem zadowolona i będę musiała  operację powtórzyć bo pod światło  widać zacieki i pozostałości.