poniedziałek, 7 września 2015

Deszczowa panienka

Koniec sierpnia i początek września były bardzo udane jeśli chodzi o lalkowanie:)
Lalkowe prezenty na urodziny, udane wyprawy po lumpach i pchlich targach:)
Teraz siedzę i pasę oczy najnowszą lalkową gromadą:)

Jako że pogoda dzisiaj wybitnie deszczowa - cały dzień pada, leje, kropi - deszcz w każdej odsłonie:)
Przedstawiam deszczową panienkę.
Jest ona moim prezentem od kuzynki (dziękuję kochana bardzo) i jest to urocza Moxica :)


Laleczka wyposażona jest w płaszczyk przeciwdeszczowy i świetne żółte kaloszki.


Dodatkowo na wyposażeniu jest mazak, którym można na płaszczyku namalować własnego pomysłu wzorki, ale ja postanowiłam tego nie robić.


Poza tym laleczka ma pasujący do kaloszek, piękny żółty parasol.















Jeszcze raz bardzo dziękuję za prezent:)

sobota, 5 września 2015

Z wyjazdu

Już jestem:)
Bardzo dziękuję za życzenia miłego wypoczynku. :)
Właściwie to byłam w pracy na urlopie z moimi podopiecznymi - dziwnie to brzmi, ale to taki urlop z pracą:)

Wypoczywaliśmy na Kaszubach, konkretnie we Wdzydzach, które latem żyją a po sezonie to głusza totalna. Mieszkaliśmy na uboczu gdzie był problem z zasięgiem, internetu niet, za to spokój i cisza (pominąwszy dyskotekę emerytów i rencistów).

Pogoda nam dopisała.

Niedaleko mieszkał osiołek i lama.





Był też kozioł, ale odwracał się zadem:(


Za każdym razem zachwycało mnie jezioro nazywane Kaszubskim morzem.



 Czysta woda z pływającymi rybkami.


Młode łabędzie.


Zabrałam ze sobą lalkę, która jest moim tegorocznym prezentem urodzinowym od męża. Widniała ona na mojej życzeniowej liście więc bardzo się cieszę z jej posiadania:)

Jest to lalka Paola Reina - Liu. Mierzy sobie jakieś 32 cm i jest śliczna.

Moi podopieczni sami pytają się czy zabieram ze sobą lalkę i nie dziwią się, że na wycieczkach wyjmuję jakąś z torby. Nawet czasem robią sobie z jakąś zdjęcia:)

Jak w poprzednim roku płynęliśmy przez jezioro łodzią, ale było koszmarnie zimno. W tym roku było upalnie i burzowo. Wypływaliśmy w słońcu a na środku dogoniła nas szybka i krótka (na szczęście) burza.









Udaliśmy się na wieżę widokową, wiało, ale panorama piękna:)









Ponownie odwiedziliśmy skansen, gdzie co roku jest coś nowego.











niedziela, 30 sierpnia 2015

Głusza






Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
Opuszczam na chwilę świat z internetem. Torby i plecaki spakowane....lalki też:)
Wyjeżdżam w leśną głuszę pozbawioną zasięgu.
Do zobaczenia:)

środa, 26 sierpnia 2015

Szybki wypad

W niedzielę po pracy postanowiliśmy zrobić szybki wypad nad morze. W drodze z pracy wbiegłam do domu i chwyciłam pierwsze lepsze lalki w ręce.

Jest to stara Stefka, zgarnięta razem z innymi trupkami z Jarmarku Dominikańskiego (reszta trupków dalej czeka) i Sarah Love ,która zagościła na chwilę na blogu. Obie laleczki pochodzą oczywiście od Simby.

Stefkowe ciałko było trochę sterane, postanowiłam więc przesadzić główkę na ciałko jej współczesnego odpowiednika.















A na koniec pusta plaża i mewy w locie:)