sobota, 17 stycznia 2015

Po męsku - HM Armed Forces

Po fali plastikowych kobiet i gromadce dzieci, nadeszła pora na coś męskiego:)

Lalka znalazłam już jakiś czas temu, musiał jednak poczekać na swoją kolej.
Tak się złożyło, że w jednym z SH sypnęło plastikowymi mężczyznami z linii zabawek militarnych.
O tej serii napisano na Strefie Męskich Lalek:)
http://strefa-lalek.blogspot.com/2013/08/przystojny-anglik.html

O samych zabawkach więcej tutaj:
http://www.hmarmedforces.com/index.html
Bardzo podobają mi się dodatki i dobre odwzorowanie szczegółów - nawet mój mąż powiedział, "no nieźle" :)

Mój lalek niestety trafił do mnie lekko ogołocony ...

                                                        Ubrany w nieswoje spodnie...


                                                      Za to kamizelka  własna....


                                   (Powinien być odziany w kamuflaż pustynny - piaskowy.)

 Na ciele ma "namalowaną" koszulkę i bokserki.
Dłonie pomalowane "w rękawiczki"


Buciory są stałe, obraca się ich górna część dopasowując się do ustawienia stopy.



                                                       O matko jaki jestem przystojny......

                                                        Zarówno z przodu jak i z tyłu......

                                                       Na plecach sygnatura.



                                                   
                                                 

                                             Dłonie ustawione do trzymania karabinu.


                                                         (z pożyczoną bronią)

W związku z tym, że teraz jest już w stanie spoczynku. Założył plecak, szalik, ciepły sweterek i ruszył na wędrówkę.....












 Jest mniejszy od Barbie o całą barbiową głowę i jeszcze ciut.


czwartek, 15 stycznia 2015

Mattel w małym rozmiarze

Kiedy w blogosferze zaczęły pojawiać się maluchy od Mattela zaczęłam baczniej przeglądać lumpeksowe pudła. W naszych sklepach z zabawkami można znaleźć mnóstwo Evi od Simby, ale Kelly i ich koleżanek nawet w zestawach nie zauważyłam. W lumpkach praktycznie to samo. 
Już wiem czemu - całe życie człowiek się czegoś uczy:)

Lubię kolorowe lalki i tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby mieć małą brązową...Małą blondynkę z chłopczykiem już miałam, ale co kolorek to kolorek:)
Wylazła znowu ze mnie czarownica. Najpierw znalazłam jedną a potem dwie następne.Nie mam pojęcia co do identyfikacji, ale mam nadzieję, że miłośniczki pomogą:)

Rozpanoszyły mi się w Tyśkowym domku...










Do imprezy dołączyły  moje dwa blondaski:)


 Kiedy na blogu Laleczki Kelly zobaczyłam te pyzy zapragnęłam taka jedną...i znowu wylazła czarownica ze mnie:)

http://magiczne11cm.blogspot.com/2014/12/rosebud-dolls-mattel.html

Poszłam do graciarni i leży rozczochraniec a przede mną starsza pani łakomie mówi :"daj Krysiu będzie dla wnuczki..."
Bezwstydnie zaczęłam żebrać," pani da mi kupić tę lalę" i do tego oczy kota ze Shreka:)
Kobiecina zlitowała się nade mną.
Myślałam, że kupuję inną lalkę, ale po dokładnych już oględzinach oczy mi się zaśmiały:)



Tydzień później w tym samym miejscu ...pyza numer dwa:)


Długowłosa sygnowana jest napisem Mattel i datą 1976.
Druga z krótką fryzurą posiada ten sam napis plus dodatkowo Taiwan.
Obie ubrane były w niedopasowane sukienki. Jedna z nich co bardzo mnie ucieszyło posiadała sukienkę sygnowaną Tutti:)


Cieszę się z obu pyz:)
Zastanawiam się tylko jak je zidentyfikować.
Oglądając zdjęcia w necie całkiem zakręciłam  się podobieństwem Mattel - Rosebud i Heart Family. Mam wrażenie, że trafiły mi się te drugie:)













A to moja Tutti przymierza sukienkę.





poniedziałek, 12 stycznia 2015

Danbury Mint - Trolla

Na wstępie oczywiście bardzo dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze:). Miło mi was gościć:)

W piątek wróciłam ze szkolenia znad morza. Zabrałam ze sobą parę lalek coby w wolnej chwili pobiegać z aparatem. Niestety czasu tyle nie było no i dość szybko robiło się ciemno. Lalki grzecznie siedziały i czekały. Niestety nie doczekały się:(
Szybki wypad na spacer i parę nielalkowych zdjęć.









Następny dzień wypadł w pracy a niedzielę spędziłam na nic nie robieniu - czasem trzeba:)

Mój zbiorek lalek to jak wiecie lalki maści wszelakiej:)
Przed samy wyjazdem wpadła w moje macki niewielka dziewuszka. Jak ja pokazałam małżonkowi to zrobił niewyraźna minę i rzekł........ooooooo matko.

Dobra, uczciwie przyznaję, maluch pięknością nie grzeszy, ale jest taki brzydalkowaty, że aż piękny:)

Posiada karteczkę (w środku opis co to za cudo itd.) i sygnaturę na tyle głowy.



Niestety nie mogę odczytać całości - dość niewyraźne.

W każdym razie lalka pochodzi od Danbury Mint - na niektórych blogach widziałam lalki z ich kolekcji i zawsze się zachwycałam - przede wszystkim przepięknymi porcelankami.
http://www.danburymint.com/Collectibles/cat/Dolls_1-444.aspx

Mój nowy nabytek jest wykonany z winylu i ręcznie malowany.
Na myśl przychodzi mi dziecko trolli, więc ochrzciłam ją Trolla:). Sugerując się różowościami założyłam , że to płeć żeńska:)

Zachwycają mnie szczegóły - ślicznie zrobione szydełkowe ubranko ozdobione kwiatuszkami i wstążeczkami.



Mięciutki tułów i zdejmowane pieluchomajtki.


Świetnie wymodelowane kończyny z możliwością delikatnego ruchu i zmiany pozycji.



Włoski z delikatnego moherku (przylepione)







                                                            Bawi mnie wysunięty jęzorek:)













                                                             Podoba mi się ta Trolla:)