piątek, 8 kwietnia 2016

Po godzinach

Coby nie być monotematyczna z plażowymi zdjęciami...

Ostatnimi czasy trafiło do mnie kilku celebrytów.
Lalkę, którą pokażę długo nie mogłam zidentyfikować. W końcu idąc tropem podobnych ciałek, które mam czyli Britney i Spicetki - Victorii : znalazłam.
Lalka jest odbiciem Suzzane Shaw z zespołu Hear Say.

Była to brytyjska grupa pop działająca dość krótko (około dwóch lat), artyści postawili na solową karierę. Muszę przyznać, że nie słyszałam o nich do tej pory i gdyby nie lalka to żyłabym w błogiej nieświadomości dalej:)


Twarz lalki wygląda tak...



Żywa Suzanne natomiast tak...

(http://www.gettyimages.ie/detail/news-photo/model-wearing-michelle-for-george-autumn-winter-08-news-photo/82190681)





Podobieństwo.....nie jest uderzające....

Lalka otrzymała takie ciałko - (tatuażyk na brzuchu) ze słabo ruchomymi bioderkami.


 Swoje przeszła - niestety wyłamana i nadkruszona jest szyja.Włosy odrobinę przerzedzone nie są najlepszej jakości - nawet kuracja z wrzątkiem nie bardzo pomogła.


Na nogach zmiany - odbarwiona guma i  ciemne plamy -moczone tydzień w detergentach, nie zlazły.
Zostało jeszcze benzacne.


Lalka kojarzy mi się z babcina urodą . Jej ludzki odpowiednik był młody a lalka wygląda na kobietę w dojrzałym wieku.....







Do kompletu otrzymała więc wnuczkę albo córeczkę jak kto woli....



Laleczka pochodzi od producenta, którego na pewno wszyscy kojarzą z milutki pluszakami, a który wypuścił też serię małych lalek......

                                        http://www.bbtoystore.com/store/TY-lil-ones.html



                                                  http://tycollector.com/lil-ones/lilones.htm


Są one odpowiednikiem pluszowych Ty Girlz.


                                               http://www.bbtoystore.com/store/ty-girlz.html



Laleczka wzrostem zbliżona jest do Kelly Mattela. Posiada jednak rzadsze włoski, stałe butki i inne ciałko.





Gwiazdy po godzinach lubią relaks ....



































poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Na plaży zaplątani

Bardzo dziękuję za identyfikację lalek z poprzedniego postu - jesteście cudowne:))


Kolejne plażowe zdjęcia...

Moje stado lalek męskich znacznie powiększyło liczebność swoich szeregów. Nawet celebryta jeden się trafił - jest już zwarty i gotowy do sesji, ale musi trochę poczekać.

Na targowisku wyciągnęłam za nogi sztywnego lalka lekko ogryzionego na rękach i nosie. Jakoś tak sobie ubzdurałam, że to jakieś wcielenie Alladyna. Szukam więc po internetach tego Ala i nic....




W końcu moją uwagę przykuł nos...ten nos i zatrybiło - to przecież ten nos:)





Lalek odzyskał tożsamość i zyskał dziewczynę - oto Flynn i Roszpunka.



















niedziela, 3 kwietnia 2016

Klasycznie

Mój kochany mąż zabrał nas dzisiaj po południu nad wodę.
Cudowna pogoda, 20 stopni na dworze cud miód. W sam raz żeby wypocząć po maratonie w pracy (w końcu jutro mam wolne).
Wpadłam tylko po torbę z lalkami zgarnęłam co leżało na wierzchu, aparat na drugie ramie i do auta.
Następne posty będą w podobnej scenerii:)

Do mojej ostatniej superstarkowej gromadki, która jeszcze nie miała okazji zagościć tutaj dołączyła kolejna blondynka. Dobra więc okazja pokazać te ładne buzie.
Lubię te twarzyczki, w dzieciństwie nie miałam żadnej a nawet nie słyszałam o ich istnieniu. Teraz jak znajdę jakąś, na której widok zaiskrzy a jak i cena odpowiednia to lubię taka przygarnąć.

Mój ostatni nabytek to syrenka, którą uwielbia moja córa - lalka zmienia w  wodzie kolor włosów - pojawiają się kolorowe pasemka - radocha dla dziecka:)

Syrenkę kupiłam gołą, ale w ciuszkach miałam wolny ogon. Wypełzła więc sobie taka na brzeg.




Na plaży pojawiły się jej urocze koleżanki.
Wszystkie zakupione gołe i w różnym stanie - tu i ówdzie ogryzione kończyny - u jednej nawet dłoń zżuta na naleśnik (szukam ciałka, ale nie mogę utrafić na taki solarkowy kolorek).

Długowłosa blondi to moja ulubiona - piękne włosy, ciałko bez uszkodzeń i śliczna buzia.



A teraz przygotujcie się na spam zdjęciowy.