poniedziałek, 15 czerwca 2015

Mieć głowę na karku

Chyba moje lumpeksowe szczęście się skończyło.:( Bryndza total , nawet w sąsiedniej parafii.
Na szczęście w poczekalni czeka trochę plastiku. Tylko czasu mi trochę brak no i jestem po prostu padnięta. Czuję totalne zmęczenie i potrzebę dłuższego urlopu a to dopiero za miesiąc:(

Ostatnia lalka pochodząca z lumpu trafiła do mnie w poprzednim tygodniu.
Jest to postać z lubianej przez moją córę bajki "Klinika dla pluszaków". Bohaterką jest dziewczynka o imieniu Dosia, która leczy uszkodzone zabawki.


Zabawka, która wpadła w moje łapki posiada licencję Disney i pochodzi z firmy Jyst Play Toys.
Twórcy dość wiernie odwzorowali postać, szczególnie duuuużą głowę. Niestety nie dodaje to uroku lalce i sprawia (a przynajmniej dla mnie) dziwne wrażenie.
Może gdyby szyja była dłuższa, ale niestety....lalka cierpi na zanik karku.


Na stale ma wmontowane obuwie i wymalowane getry.
Włoski - kucyki wychodzą z pomalowanych włosów.


Ubranko jest uszyte w całości i zapinane na rzep. Niestety popruło się na szwach:(


Pomimo dużej głowy Dosia stoi w miarę stabilnie.

Miało być o głowach...

Zawiodły mnie lumpeksy, ale ucieszył mnie chiński sklep z mydłem i powidłem.
Odkryłam tam kloniki lalek Licca. Podobne do mojego poprzedniego klona.






Mają swoje braki, to fakt, ale bardzo je lubię:)

Braki to oszczędność we włosach, którą obiecałam sobie naprawić w urlopie (zabawię się w przeszczepianie włosów).
No i ciałko, konkretnie to....


Zapas ciałek od kloników monsterkowych się wyczerpał, pozostały inne - też klonikowe.
Sporo się nabiedziłam z zamocowaniem głów, bo to ciało a właściwie jego szyja ma bardzo ograniczone możliwości. Jak tylko znajdę te monsterkowe to zaraz wymienię - są po prostu delikatniejsze.



Dosię zabrałam wczoraj ze sobą nad morze.





Reszta dzisiaj w domu.











31 komentarzy:

  1. Eh, do wakacji faktycznie jeszcze trochę... ale za to lalki dopisały- dorwałaś te śliczne Licacze :)

    Może ciałko Miri Simby bardziej by im pasowało, bo to ciałko nastolatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O o tym nie pomyślałam a wiem gdzie na pewno dostanę jedno takie (leży na półce w sklepie i się kurzy) - jutro kupuję:) Dzięki za pomysła:)

      Usuń
    2. Jak się uda, to podziel się zdjęciami!

      Usuń
  2. Dorotka mi się podoba.Fajnie mieszkać blisko morza .Jesteś ciągle na wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do morza mam około godzinki jazdy, ale to tyle co nic:)

      Usuń
  3. Lalka Dosia jest bardzo sympatyczna, pomimo dużej głowy, moja córka też lubi te bajki, a ja lubię wszelkie lalki AA :-) Zazdroszczę wycieczki nad morze, o tej porze musi być pięknie - już ciepło, a jeszcze nie ma tłumów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej ulubionej plaży nawet w sezonie nie ma tłoku:)

      Usuń
  4. Dosia milutka - sama mijam po wielokroć w SH
    kilka wersji panienki dr :)
    ale kloników Liccy okrutnie wręcz zazdroszczę -
    jakoś na Bemowie nigdzie choćby samiuteńka
    główka nie sterczy z najmarniejszego pudła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pierwszy raz na Dosię się natknęłam:) Te kloniki są takie fajne, że chyba pójdę po jeszcze:)

      Usuń
  5. Dwa kojarzyłam z imienia, fajnie że mogłam dwa dwa dwa więcej o niej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia! Kloniki są słodkie! Na tych artykułowanych ciałkach wyglądają fantastycznie a i wielkogłowa mnie urzekła nad morzem w swoich uroczych trampkach i legginsach :-)))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, Ty masz morze koło siebie? Ale Ci super!
    Ciemnoskóra ma przecudną główkę. Da się zmienić jej ciałko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz koło siebie to nie, ale stosunkowo niedaleko:)
      Z Dosią to chyba tylko od Joliny może by pasowało.

      Usuń
  8. Świetna- na plenerowych zdjęciach bardzo ładnie wygląda!
    Kloniki urocze! U mnie w chińczyku takich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo:) u mnie chińczyk łaskawy:)

      Usuń
  9. Dosia jest przeurocza, wygląda, jak koleżanka Dory :-)

    Kiedyś miałam podobnego klonika Licca, teraz trochę żałuję, że go sprzedałam, bo nawet nie spróbowałam go przesadzić na inne ciałko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na innym ciałku zupełnie inaczej wygląda:)

      Usuń
  10. Te pięknotki Licca zaintrygowały mnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję udanych zakupów !!! Życzę udanego przeszczepu włosów.
    A zdjęcia Tosi nad morzem są świetne.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym też chciała takiego klonika :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzeniowe myślenie działą cuda:)

      Usuń
  13. Nie widziałam takiego klonika w Warszawie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć coś u nas na prowincji jest:)

      Usuń
  14. Wow klonik wygląda prawie jak Licca- ja tylko raz widziałam takiego w szpitalnym kiosku (!) i do dziś żałuję że nie kupiłam! Gratuluję zakupu.

    OdpowiedzUsuń