środa, 25 czerwca 2014

Tutti, Tiny i reszta....

Ło matko nareszcie...

W końcu wróciłam z wojaży (zapomniałam na blogu wspomnieć o dłuższej nieobecności).
Służbowo byłam w Łodzi. Nie zabrałam ze sobą  lalki a i czasu na szukanie lalkowych nowych nabytków niezbyt było. Wróciwszy do domu przepakowałam się i jechałam dalej, tym razem na Kaszuby i tak minęło mi prawie pół miesiąca.
Dom przywitał mnie choróbskiem córy, dość złośliwym i nie chcącym się wynieść niestety:( - mała nadal się kuruje....
Moje wędrówki wyznaczała trasa praca - dom. Jednakże po drodze udało mi się zahaczyć o moje ulubione graciarnie i SH i już się cieszę mogąc pokazać wam moje nowe nabytki:)

Najpierw jednak bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i miłe odwiedziny (mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie jeszcze).


Najpierw weszłam do przybytku, w który pani towar trzyma dla mnie pod ladą...
Trochę się zmartwiła. gdyż jak to mówi - "mam tylko siateczkę z takimi małymi laleczkami"
Siateczka okazała się kopalnią skarbów....

Kryła między innymi ubranka w miniaturowych rozmiarach....

                                                          sukienki, spodenki

                                                        płaszczyk, piżamkę
     
                                                           fartuszek

                                                  koszulki, czapeczkę

                                               buciki (Tajwan i Hong - Kong), skarpeteczki


Przede wszystkim zawierała jednak lalki....
Wszystkie w super stanie - tylko odkurzyć i uczesać:)

Najpierw wyszła mattelowska Tutti ze swoim chochlikowym uśmiechem:)


Ciałko skonstruowane na drucikach, wygina się co prawda, ale posiada ograniczenia.


Na plecach sygnaturka 1965 Mattel INC Hong Kong.









Następna była Tiny Time Teen.....

Laleczka jest o głowę  mniejsza od Tutti - prawdziwa Calineczka:)


Na stopkach ma swoje oryginalne, zdejmowane szpileczki:)


Co mnie zachwyciło u takiego malucha - to wstawione rzęski w te malutkie oczka:)

Dzięki sygnaturce na plecach dowiedziałam się kim panienka jest i skąd pochodzi:)
U.D. CO NC 1967 Made in Hong Kong

Laleczka pochodzi z firmy Uneeda.
Oryginalna seria to 12 lalek produkowanych pod koniec lat 60', z których każda posiadała swoje dodatki:)
Trochę informacji można przeczytać tutaj:http://vintagedollcollector.blogspot.com/2012/03/minty-monday-tinyteen-store-display.html






Kolejny maluch posiada oznaczenie D.P Germany 3011. Podobny jest do maluchów od Ari.
Wykonany jest caluśki z gumy. Niestety nic więcej nie jestem w stanie o nim powiedzieć:(







Laleczka, o której również niewiele mogę powiedzieć nie posiada żadnych oznaczeń.
Wykonana jest z bardzo twardego tworzywa - plastiku. Na głowie przylepiona peruka a pod nią plastikowe włoski:)
Ubrana jest w swój strój - przyklejony do niej wykruszającym się klejem. Butki malowane.







Udało mi się przytargać również komplet lalkowych mini mebelków:)




Reszta nowości niedługo (myślę, że w Piątek, gdyż jutro jestem uziemiona:) )

23 komentarze:

  1. No miec takie graciarnie.... <333
    U mnie posucha... dodatkowo zamknęli jeden sklep z różnościami i się wynieśli :((
    Zazdroszczę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też zamykają, ale ten na szczęście ma się dobrze:)

      Usuń
  2. Ha! Cudne łupy! Siateczka może malutka ale jakże "esencjonalna" śliczne nabytki! Ostatnia laleczka wygląda jak moje regionałki niemieckie- może to wersja domkowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie wrażenie - podobne widziałam właśnie w regionalnym stylu:)

      Usuń
  3. Toć to skarby! Ale widać, że bez znajomości ani rusz! Zadziwiło mnie, że Tiny Time Teen taka malutka a ma normalne rzęsy i zdejmowane buty! Super zdobycze! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem mebelki przypominają jeden zestaw Sylvanian- czy to odpowiedni rozmiar? http://www.ebay.co.uk/itm/Sylvanian-family-rocking-chair-/121369296779?pt=UK_Doll_Bears_Dolls_EH&hash=item1c422c7f8b
    Podobny motyw serca i trochę kolorystyka...
    Zbierasz też mebelki? Jeżeli niekoniecznie, to byłabym zainteresowana odkupieniem.
    Bardzo podoba mi się twoja sztama z panią, towar kupiony pod ladą jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę i dam znać jutro późnym wieczorem - dziś ledwo co mi wchodzi tekst, mam problem z netem i wykłada mi się:(

      Usuń
    2. Nie wiem czy przeczytasz, mam nadzieję, że tak:)
      Mebelki to wyrób Fisher Price loving family doll house. Mają sygnaturkę F.P . inc 93. Rzeczywiście podobne do Sylvanian.

      Usuń
    3. Byłam pewna, że Sylvanian :)

      Usuń
    4. Bo faktycznie stylem podobne:)

      Usuń
  5. no jakie zdobycze ! pani z SH jest the best normalnie :) Chciałabym, żeby u mnie takie skarby pojawiały się od czasu do czasu. Lala numer 2 to mój faworyt, ma śliczne pysio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak układy to czasem dobra rzecz:)

      Usuń
  6. Cudne zdobycze lalkowe! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie skrzynia skarbów! Tutti widziałam raz "na żywo" na meecie w Gdańsku w zeszłym roku. Te pozostałe są również ciekawe i na pewno stare :) Gratki! Na koniec najważniejsze - niech córa wraca do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy na wyniki badań. Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  8. Ło matko!!! ile wspaniałości!!! Ubranek nigdy za dużo, a tych w wersji mini, to już w szczególności. Jak to uszyć samemu? Gratuluję też nowych lalinek i wspaniałych akcesoriów, i mebelków... Patrząc na te skarby, przez moment ogarnęło mnie wielkie chciejstwo posiadania chociażby jednego małego lalkowego pokoiku...
    A w nim brunetka w czerwonym sweterku, która to szczególnie wpadła mi w oko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak lalkowy pokoik, to też moja sfera marzeń:)

      Usuń
  9. Niesamowite. Laleczki są cudne, choć malusie. Pani "sprzedawczyni spod lady" to dopiero skarb. Dwóch pierwszych laleczek bardzo zazdroszczę. Ucałuj Amelkę ode mnie, mam nadzieję, że czuje się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy na wyniki. Taka pani to skarb rzeczywiście:)

      Usuń
  10. germańskie dziecię rozczuliło mnie na maksa - pamiętam podobne lalunie u mojego pradziadka? prapradziadka malarza - śmierdziało w Jego mieszkanku olejną - ale chciałam tam bywać - bo były lale - i na ten czas - tylko dla mnie!

    OdpowiedzUsuń