czwartek, 12 grudnia 2013

Od nadmiaru głowa nie boli...Sindy razy 5

Tydzień minął mi na pracy i wyjazdach służbowych. Do moich ulubionych SH wpadałam jak po ogień. Trochę nowości powpadało i teraz leżą w każdym wolnym miejscu czekając na mycie, czesanie itd. Nowości bardzo mnie ucieszyły, ale dzisiaj dostałam po prostu kociokwiku:)

W ostatnim czasie nawiedzają mnie w SH lalki Sindy w swoich różnych odsłonach np. taka od Hasbro.



Niestety ma takie stopki, że moje pudełko z butami nie sprostało zadaniu...:(



Dzisiaj będąc na obczyźnie tzn. w sąsiednim mieście ...
Szczękając zębami z zimna powłaziłam do wszystkich SH jakie mijałam po drodze...
Z każdego wywlokłam coś myśląc sobie, że" tu chyba nikt na lalki nie poluje tym lepiej dla mnie ":)

Ostatni lump po drodze przyczynił się do wspomnianego kociokwiku.
Grzebiąc w koszyku powtarzałam : no nie wierzę, o matko itd.
Do tej pory nie wierzę:)
Uradowałą mnie też cena, bo z biciem serca poszłam  ważyć wszystko a ekspedientka mówi, że to nie na wagę...
Już sobie w duchu liczyłam wydatki dzisiaj, a pani liczy za jedną lalkę po 2 złote, myślałam, że fiknę z radości:)


Moje ulubione Sindy - (miałam dwie do tej pory) i jak dla mnie, akurat tych panienek w nadmiarze nigdy dość:)
Dodatkowo między nimi leżała sobie laleczka sygnowana na głowie literką M, oraz 1979 Made in Hong Kong. Zidentyfikowałam ją jako: Matilda od Playmates.





W koszyku znalazły się też ciuszki niektóre uszyte inne sklepowe:) - pod wymiar lalek, są w różnym stanie. Niektóre lekko podprute, albo z plamkami. Brunetka była odziana  w oryginalne ciuszki i buty od Sindy.


Brudne ciuszki razie moczą się w inteligentnym odplamiaczu:)








Lalki są w różnym stanie...
Brunetce i jednej blondynce nie zgina się jedna noga. Brunetka nie ma też jednego palca i ma wyskubane rzęski. Zmęczenie materiału - miejscami uszkodzona guma - zwłaszcza przy biodrach. Brunetka  Wszystkie były bardzo brudne, włoski skołtunione.
Blondyneczka z najdłuższymi włoskami ma odbarwioną buzię - wygląda jak upiorna maska. Będę nakładać jakiś fluid, może trochę ją zabarwi.

Blondynki maja na głowie napis 2 Gen 1077, 033055X a brunetka bardzo zatarty niemożliwy do odczytania.




Lalki najpierw poszły do wstępnego mycia, potem pomierzyły ciuszki (jeszcze przed zamoczeniem ich).
















Dzisiaj też trafił do mnie prawdziwy rycerz, ale łaził gdzieś po bagnach chyba, gdyż brudny niesamowicie i ubranie mu też gdzieś przepadło.



16 komentarzy:

  1. mieć takie szczęcie?!!!! Zazdroszczę bo prawdziwe skarby za grosze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję udanych łowów, łup godny pozazdroszczenia :)
    A może tę bladolicą przerobisz na ducha...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam, ale w kontekście upiorzycy:)

      Usuń
  3. O, ciekawa jestem niezmiernie tego rycerza, mam nadzieję, że nie zardzewiał na bagnach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pordzewiał, nawet dość żwawy jest:)

      Usuń
  4. Ale połów. Matilda przesłodka. I w dodatku zaopatrzone w ciuchy, a nawet obuwie. Czyżbyś była w Tczewie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kwiiik! Dołączę się do kwiku! Normalnie cudny łup! Prawda Sindy nigdy dosyć można mieć 100 i przygarnąć kolejną. Ja podobne okrzyki wydawałam jak wyłowiłam moją śpiącą Sindy w stanie strupieszałym - na szczęście doprowadziłam dziewczę do użytku. Fluid powinien pomóc- czasami guma "ciągnie" kolor i przebarwienie nie jest tak widoczne. Nazywam to plamieniem kontrolowanym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiąca Sindy - marzenie. Uwielbiam te laleczki - koleżanka, która ze mną była i pierwszy raz widziała takie lalki stwierdziła, że mają śliczne buzie - zupełnie się z nią zgadzam. No i fart z tymi ciuszkami:) Fluid zaczął się wchłaniać:)

      Usuń
  6. Jejku! Ale cudny łup!
    Kilkakrotnie też upolowałam Sindy i zacieszałam, choć akurat tą lalkę, to zawsze kupuję dla kogoś.
    Strasznie podoba mi się ta bluzka z czarnym pasem w talii. Nosiłabym taką!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bym taka ponosiła, dodatkowo ma takie długie rozkloszowane rękawy - stylizowana na styl orientalny. Takie Sindy kupuję dla siebie, w naszych stronach niezmierna rzadkość:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale cuda !!! Takie Sindy widziałam jak do tej pory tylko na zdjęciach :/
    Gratulacje !!!! :):)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratki! Mi się udało dwa razy trafić w lumpie Sindy Peigree i od razu dzień zamieniał się w święto :)

    OdpowiedzUsuń