środa, 9 kwietnia 2014

Zośka i pytanie

Bardzo dziękuję za podtrzymanie na duchu:)

Mam bardzo mało czasu, w związku z tym będzie to post bardziej zdjęciowy.

Przebiegając i to dosłownie przez lumpki, z jednej skrzyni wyciągnęłam Barbarę jakiej jeszcze nie mam, starą Stefką i Zośkę w oryginale nazywaną Sophie.

Sophie czyli Zośka to lalka z serii  Liv od Spin Master

Ma niesamowicie niebieskie oczy.

Przybyła do mnie golutka, ale zadziwiająco czysta.





                                                            O matko, gdzie moje włosy?



Ku mojej radości w tej samej skrzyni znalazły się również włosy.:) - sztuk 2

                                                      Brązowe z czapką do nich dopiętą....


                             
                                                Blond z różowym pasemkiem ...






Stefka i Barbarka moczą włosy w misce (zważywszy na stan, może to potrwać z tydzień).

A teraz pytanie...
Dzisiaj wyłapałam lalkę, której nijak nie mogę rozpoznać - buziak niby znajomy. Byłabym wdzięczna za wskazówki lub identyfikację:)

Bardzo mi z buziaka przypomina którąś z sióstr Olsen, ale ma zupełnie inny kolor oczu.

Lalka była własnością małego artysty - musi zostać poddana kuracji maściowej. 



Na brzuchu guzik do wciskania.

 Na plecach głośniczek i niestety wyrwana klapka - pewnie na niej była sygnatura:(


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Made in Hong Kong raz jeszcze

Bardzo chcę podziękować za miłe komentarze. Niestety mam taki natłok zajęć, że tylko znienacka wpadam tutaj do was żeby być chociaż  na bieżąco.
Mam niesamowitego doła, potrzebuję żeby ktoś powiedział, że będzie dobrze. Nie ma to nic wspólnego z lalkami, ani ze zdrowiem tylko z czynnikiem ludzkim niestety.
Na miasto też tylko czasami, akurat dzisiaj mi się udało.

Dobra dość tych smętów.

W poczekalni czekał sobie klonik Made in Hong Kong a dzisiaj trafiła do mnie mała laleczka z tym samym czarodziejskim napisem.

Lalka była golutka. Wykonana jest z plastiku - jest całkowitą sztywniarą. Gumową posiada tylko głowę.
Włosy wykonane ze sztywnego włosia tworzą malowniczą szopę na głowie.


                                                 Pierwszy raz widzę takie trójkątne piersi :)



                                    Posiada bardzo zgrabne kończyny zakończone drobnymi stopami.




Drugą laleczkę znalazłam dzisiaj i od razu wiedziałam, że jest wyjątkowa.
Pośród warstw zbyt dużej sukni wyłaniała się śliczna buzia.




Ktoś zadbał, żeby kapelusik się nie zgubił i spiął go razem z sukienką agrafką.

                                                 
                                                    Lalka miała na nogach własne butki



Na pleckach oprócz wspomnianego napisu posiada sygnaturę Blue Box.


                                   Posiada także numerację literową i cyfrową na głowie.


                                                 Głowa umieszczona jest na kulce.





Według informacji znalezionych tutaj:https://www.etsy.com/listing/175897972/blue-box-maggie-vintage-1960s-mod-doll?ref=market

Lalka nazywa się Maggie i pochodzi z 1960 roku.
Szalenie mi się podoba.

Z Maggie zdjęłam zbyt dużą sukienkę. Szkoda mi jej było, gdyż ktoś się mocno natrudził, otrzymał ją klonik.



Maggie natomiast wygląda teraz tak.








Rozpanoszyła się w pokoju i próbowała dobrać do ....




Nie robiłam tych miniaturek sama, udało mi się zdobyć ręcznie robione magnesy ( tylko truskawki są z tworzywa).

wtorek, 1 kwietnia 2014

Po angielsku - Roddy

Postanowiłam, że w krótkim odstępie czasu wrzucę kolejny post. Po błogim lenistwie wracam do pracy i już widziałam mój nowy grafik. Już na początku miesiąca zaczęłam się zastanawiać, kiedy ten Kwiecień się skończy:(
No dobra trzeba być twardym a nie miękkim:)

Lalkę tę wygrzebałam oczywiście w SH i zapłaciłam za nią całe 3 złote.
Lalka jest urody specyficznej, ale zalicza się do tego gatunku lalek, obok których nie mogę przejść obojętnie:)

Posiada ona na głowie napis Roddy i według internetu pochodzi z Anglii. Z informacji wynika, że Roddy to szanowany wytwórca lalek w dużej mierze z celuloidu. Niestety moja wyszukiwarka sobie zastrajkowała i właściwie niczego konkretnego nie mogła wynaleźć, więc moja wiedza kuleje:(

Znalazłam natomiast podobną lalkę, która datowana jest na lata 1950/60.
Bardzo lubię te staruszkę:)

Lalkę wyciągnęłam w takim stanie.


Z powodu fryzury zrobiono ją na chłopca.


Musiałą na bosaka biegać, gdyż stopy miała zasnute szarością.


Niestety z wiekiem odbarwiła się głowa:(
Usta maja małe braki.


To samo odbarwienie dotknęło łapek:(


 Głowa i ręce wykonane są z gumy a pozostałe części z bardzo twardego plastiku.
Lalka była do szorowania, na szczęście wiekowy brud zszedł.
Największym zmartwieniem są dla mnie włosy. Bardzo sztywne i słabo podające się czesaniu - sterczą jak piórka u nastroszonego koguta.




 
Bardzo podobają mi się tak zaznaczone kolanka.


Rzęsy są ulane z plastiku i wygladają i tworzą jakby całość z powieką  a oczka zamykają się.


Postanowiłam ja ubrać w sukienkę.




Razem z lalka przypałętał się jamnik, którego moja latorośl nazywa szczurkiem:)
Jest taki, że ...no po prostu musiałam go przygarnąć:)