Bardzo lubię hiszpańskie lalki. Podobają mi się panienki od Antonio Juan czy też maluchy od Berenguer. Są fantastycznie wykonane z dużą dbałością o szczegóły i rewelacyjnymi dodatkami.
Z Hiszpanii pochodzą też lalki Marin Chiclana.
Opisane są w Klinice Lalek:) http://lalkiregionalnewklinicelalek.blogspot.com/2012/10/marin-chiclana-hiszpan.html i u Szarej Sowy :) http://sowa58.blogspot.com/2013/09/z-litosci.html
Na allegro czasem wiszą na aukcjach. Mnie udało się wypatrzeć te kilka, które posiadam w rupieciarniach i na giełdzie. Są po prostu piękne. Detale są wykonane z dużą dbałością o szczegóły - makijaż, stroje, dodatki -właściwie wszystko:)
Pierwszą lalką jaka do mnie trafiła był lekko uszkodzony tancerz.( Zdjęcie przed czyszczeniem plamy z kleju)
Panowie mają zawsze taką smukłą, sprężystą sylwetkę.( Bardzo bym chciała toreadora dostać w swoje ręce:))
Następnie trafiła do mnie ta para ułożona na wspólnej podstawce.
Panie mają fantastyczne nogi.
A w okresie świątecznym dwie osobne lalki, które razem tworzą doskonały duet.