sobota, 11 stycznia 2014

Marin Chiclana

Korzystają z chwili przed pracą...

Bardzo lubię hiszpańskie lalki. Podobają mi się panienki od  Antonio Juan czy też maluchy od Berenguer. Są fantastycznie wykonane z dużą dbałością o szczegóły i rewelacyjnymi dodatkami.
Z Hiszpanii pochodzą też lalki Marin Chiclana.
 Opisane są w Klinice Lalek:) http://lalkiregionalnewklinicelalek.blogspot.com/2012/10/marin-chiclana-hiszpan.html i u Szarej Sowy :) http://sowa58.blogspot.com/2013/09/z-litosci.html

Na allegro czasem wiszą na aukcjach. Mnie udało się wypatrzeć te kilka, które posiadam w rupieciarniach i na giełdzie. Są po prostu piękne. Detale są wykonane z dużą dbałością o szczegóły - makijaż, stroje, dodatki -właściwie wszystko:)
Pierwszą lalką jaka do mnie trafiła był lekko uszkodzony tancerz.( Zdjęcie przed czyszczeniem plamy z kleju)



Panowie mają zawsze taką smukłą, sprężystą sylwetkę.( Bardzo bym chciała toreadora dostać w swoje ręce:))

Następnie trafiła do mnie ta para ułożona na wspólnej podstawce.








                                                       
                                                         Panie mają fantastyczne nogi.



A w okresie świątecznym dwie osobne lalki, które razem tworzą doskonały duet.























Postanowiłam przerobić jedną półkę na wnętrze do zdjęć, na razie tylko luzem stoją akcesoria i drobiazgi. tak na serio pewnie zrobię to w urlopie, ale to dopiero w lutym. Mąż obiecał mi oświetlenie wykonać:)





czwartek, 9 stycznia 2014

Sssssssssskarbeńki poświąteczne

Zgroza tak długo mnie tutaj nie było:(
Mam nadzieję, że jeszcze ktoś o mnie pamięta.
Końcówka roku była dla mnie niezwykle intensywna, taki mam już rodzaj pracy, że i święta w niej spędzam.
Z czasem na początku roku, też za wesoło nie będzie bo już grafik zapełniony.
Nawet na lumpeksy nie było kiedy biegać zbytnio:(
 No i załapałam pokaźnego doła, ale dość tego... łopata w dłoń, czas się wygrzebać i wykopać z tej dziury.

A więc...
Najpierw składam wszystkim spóźnione życzenia świąteczne i noworoczne - oby lalki wam dopisywały:)

A teraz mój asystent zapowie zdobycze lumpeksowe i choinkowe w telegraficznym skrócie....


                                                      Sssssskarbeczki oglądajcie....

                                                         
                                                      Zapraszzzzzzam    


Poszczęściło mi się w drobnostkach lalkowych - w butach co cieszy mnie bardzo.
Znalazłam butkowe breloczki, idealnie spisują się jako obuwie dla lalek. Wyłapałam ostatnie sztuki, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się pojawią.

Moja Tris jest bardzo zadowolona z zimówek.



Trampeczki też mi się udały.





Od kuzyna otrzymałam w prezencie schedę po jego męskich lalkach.
I tak mój żołnierz otrzymał gustowny "kask".



A mój rycerz, który czeka nadal na swoją odsłonę otrzymał spadek po action manie (również kuzyna).



Za grosiki kupiłam też kolejne misiowe buciki.



Jako choinkowe prezenty trafiły nam się dwie Moxie.




Przywitała je zadomowiona koleżanka.


Nowy misiaczek...


Dom znalazły też lumpeksowe znajdki:)

Nowa hiszpańska para....


Dwa maluchy z celuloidu - oba sygnowane...


Jeszcze zapakowane Jill od Regala...


Klonik Made in Hong Kong - Sindy chyba...


A dzisiaj kolejna Maria Antonina - przyznam, że urzekło mnie jej spojrzenie fiołkowych oczęt w rozczłonkowanej głowie (ciało było obok).




Kolejka do bloga wydłuż się...