Bardzo wszystkich ,którzy tutaj jeszcze zaglądali i pamiętają chociaż troszeczkę o mnie za brak wiadomości o chwilowej nieobecności w świecie internetu.
Sprawy osobiste - bardzo ciężki koniec roku , natłok spraw zawodowych, problemy ze zdrowiem....
Najnormalniej w świecie jak to ostatnio usłyszałam w autobusie - przytłoczył mnie ciężar egzystencji;)
W końcu dzisiaj poczułam wiosnę, naszło na mnie natchnienie, wariactwo powoli się uspokaja.
Jedno się nie zmieniło...lalki były, są i będą:) Przez ten czas mojej nieobecności przybyło ich całkiem, całkiem. Co prawda leżą albo siedzą i czekają coby je z brudu odlepić i zaginają już przestrzeń w pokoju -aż w końcu opanowałam system pudełkowy, prawdziwy mistrz tetris ze mnie:)
Jakoś trzeba sobie radzić:)))
W bardzo, ale to bardzo telegraficznym skrócie natłok lalek, które zawitały w moje progi przez te ostatnie parę miesięcy.....
Telegraficzny spam a dokładniej później
Powiększona męska ekipa
Dość mocno sponiewierany lalaloops, moja młodsza pociecha bardzo je lubi...
Szczęśliwa siateczka pełna maluchów maści wszelakiej
i para inwalidów EAH i MH.
Mój faworyt powalający urodą:) - tylko rower ukradli......
Boski rudzielec.......
Trzy mattelowskie urocze blondynki - urzekły mnie ich oczy...
Część (reszta sobie chowa się z tyłu) prezentów z okazji lub bez:)))
Vintygowy Goebel - zawsze chciałam jakiegoś i mam:))
I uśmiech losu z ostatniej giełdy w niedzielę:)
Coś dla miłośników Who is who;)
Trafiły się także rzeczy okołolalkowe np trzy serwisy ....
Jeden z nich - ten jest prezentem urodzinowym i pojedzie sobie daleko:)))
Najlepsze choć spóźnione życzenia Asieńko:)
Reszta porcelany innym razem
Powiększył mi się też zestaw butków, akcesoriów męskich, ale wszystko po kolei....
Teraz cieszę się z powrotu i zaglądam co tam u was słychać.